Nie. Ustawa wprowadzająca zakaz telefonów komórkowych w szkołach i przedszkolach dotyczy wyłącznie uczniów i dzieci – nie nakłada żadnych ograniczeń na nauczycieli ani innych pracowników szkoły. To jedno z pytań, które od miesięcy wraca w dyskusjach nauczycielskich, dlatego warto wyjaśnić je wprost, opierając się na ostatecznym tekście ustawy.

Co dokładnie mówi ustawa

Przepis wprowadzający zakaz (art. 98a ustawy – Prawo oświatowe) mówi jasno: zakazane jest korzystanie przez uczniów z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych podczas pobytu na terenie szkoły. Analogiczny przepis dla przedszkoli (art. 102a) dotyczy dzieci. W żadnym miejscu ustawy nie pojawia się odpowiednik tego zakazu skierowany do nauczycieli, wychowawców czy pozostałego personelu szkoły.

Ustawodawca posłużył się precyzyjnym, wąskim zakresem podmiotowym – to celowy zabieg legislacyjny, a nie przeoczenie. Cały mechanizm ustawy – zakaz, wyjątki, miejsca przechowywania, sankcje – skonstruowany jest wokół relacji uczeń–szkoła, a nie wokół obecności telefonu w budynku jako takiej.

Skąd bierze się wrażenie „niesprawiedliwości”

W debacie publicznej pojawiały się głosy nauczycieli wskazujące, że wymaga się od uczniów rezygnacji z telefonu, podczas gdy dorośli w tej samej sali swobodnie z niego korzystają. To odczucie jest zrozumiałe, ale nie wynika z luki w przepisach – wynika z odmiennej roli, jaką ustawa przypisuje obu grupom.

Nauczyciel w tej konstrukcji nie jest adresatem zakazu, tylko stroną, która go egzekwuje: to on wyraża zgodę na wyjątkowe użycie telefonu przez ucznia, on nakazuje odłożenie urządzenia do miejsca przechowywania, jeśli uczeń łamie zasady – o granicach tych uprawnień piszemy szerzej w artykule czy nauczyciel może przeglądać zawartość telefonu ucznia oraz czy nauczyciel może przeszukać plecak lub kieszenie ucznia. Telefon nauczyciela pozostaje przy tym często narzędziem pracy – do kontaktu z sekretariatem, dziennika elektronicznego czy nagłych sytuacji.

Czy szkoła może sama wprowadzić zasady dla nauczycieli?

Tak, i to niezależnie od ustawy. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dyrektor lub rada pedagogiczna przyjęły wewnętrzne zasady dotyczące korzystania z telefonów przez nauczycieli podczas lekcji – np. w regulaminie pracy czy w ramach dobrych praktyk placówki. Byłoby to jednak rozwiązanie w pełni autonomiczne, oparte na wewnętrznych ustaleniach, a nie na obowiązku ustawowym. Więcej o tym, jak wychowawcy mogą rozmawiać z uczniami o nowych zasadach, piszemy w przewodniku dla wychowawców.

Co zamiast zakazu – obowiązki nauczycieli i rodziców

Zamiast nakładać zakaz na dorosłych, ustawa idzie w innym kierunku: wzmacnia rolę szkoły i rodziców w kształtowaniu higieny cyfrowej. Znowelizowany art. 68 zobowiązuje dyrektora szkoły do podejmowania działań prozdrowotnych promujących higienę cyfrową i przeciwdziałających uzależnieniom. Ustawa nakłada też na rodziców niepełnoletnich uczniów obowiązek współpracy ze szkołą w zakresie przestrzegania zasad oraz kształtowania postaw odpowiedzialnego korzystania z technologii i internetu.

Innymi słowy: odpowiedzialność za modelowanie zdrowych nawyków cyfrowych ustawa rozkłada między szkołę i rodziców, a nie egzekwuje jej poprzez formalny zakaz wobec nauczycieli.

W skrócie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *