Od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych obowiązuje ustawowy zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu albo dźwięku.
Ustawa nie nakazuje jednak szkołom tworzenia depozytów telefonów. Dyrektor może zorganizować miejsce lub miejsca przechowywania urządzeń, ale to rozwiązanie fakultatywne. Jeżeli szkoła się na nie zdecyduje, musi spełnić określone wymagania formalne i organizacyjne, a codzienne przechowywanie urządzeń niesie ze sobą dodatkowe obowiązki związane m.in. z bezpieczeństwem sprzętu i ochroną prywatności uczniów.
Ministerstwo Edukacji Narodowej w przewodniku dla szkół podstawowych, opublikowanym 27 sierpnia 2026 r., wskazuje wprost, że szkoły mogą wybrać różne sposoby egzekwowania zakazu: od przechowywania telefonów w plecakach, przez szafki i przegródki, po indywidualne etui lub saszetki magnetyczne. Depozyt nie jest jedynym sposobem realizacji nowych przepisów.

Depozyt telefonów nie jest obowiązkowy
Nowe przepisy nie wymagają od szkoły stworzenia centralnego depozytu ani żadnego innego miejsca, do którego wszystkie telefony uczniów miałyby być codziennie oddawane. Ustawa pozostawia szkole wybór sposobu organizacji egzekwowania zakazu, a MEN wskazuje jako dopuszczalne m.in.:
- przegródki lub koszyki na urządzenia w salach,
- szafki uczniowskie,
- indywidualne etui lub saszetki magnetyczne,
- miejsca przechowywania w sekretariacie lub pokoju nauczycielskim,
- przechowywanie urządzeń w plecakach uczniów.
Szkoła nie musi więc fizycznie przejmować telefonów od uczniów, żeby skutecznie egzekwować zakaz korzystania z urządzeń.
Kiedy dyrektor może utworzyć depozyt?
Jeżeli dyrektor zdecyduje się na utworzenie miejsca lub miejsc przechowywania urządzeń, nie zrobi tego jednoosobowo. Przed zorganizowaniem depozytu musi:
- uzyskać zgodę rady pedagogicznej,
- uzyskać zgodę rady rodziców,
- zasięgnąć opinii samorządu uczniowskiego.
W szkołach niepublicznych, gdzie rada rodziców lub samorząd uczniowski nie działają obowiązkowo, ustawa przewiduje odpowiednie rozwiązanie z udziałem organów reprezentujących rodziców lub uczniów wskazanych w statucie szkoły.
Depozyt wymaga zarządzenia dyrektora
Samo ustawienie szafki, pudełka czy innego miejsca na telefony nie wyczerpuje wymagań. Dyrektor organizuje miejsce lub miejsca przechowywania i określa w drodze zarządzenia szczegółowe zasady odkładania, przechowywania i odbierania urządzeń oraz funkcjonowania wybranego rozwiązania.
Ma przy tym autonomię co do infrastruktury – może powstać jeden centralny punkt przechowywania albo kilka miejsc, np. w poszczególnych salach, sektorach czy częściach budynku. Przed uruchomieniem depozytu warto więc odpowiedzieć sobie na kilka konkretnych pytań: kiedy uczniowie odkładają telefony i gdzie dokładnie, kto nadzoruje ten proces, jak urządzenia są identyfikowane, kto ma dostęp do depozytu, kiedy i jak telefony są wydawane, co dzieje się z telefonem ucznia wychodzącego wcześniej, jak postępować w razie awarii, zagubienia oznaczenia czy pomyłki, i jak wygląda procedura dla telefonu potrzebnego ze względów zdrowotnych.
Im większa szkoła, tym większe znaczenie mają te kwestie.
Po utworzeniu depozytu uczniowie muszą z niego korzystać
Jeżeli szkoła zorganizuje depozyt zgodnie z ustawą, uczniowie są zobowiązani odkładać objęte zakazem urządzenia do wyznaczonych miejsc. Nie znaczy to jednak, że nauczyciel może siłą odebrać uczniowi telefon – MEN podkreśla, że nauczycielom nie przysługują środki przymusu bezpośredniego. W przypadku naruszenia zasad szkoła sięga po działania wychowawcze oraz środki przewidziane w statucie.
Szkoła musi zapewnić bezpieczeństwo przechowywanych urządzeń
Jeżeli szkoła tworzy miejsce przechowywania, musi zorganizować je w sposób zapewniający bezpieczeństwo urządzeń. Nie znaczy to, że automatycznie odpowiada za każdą szkodę – MEN wskazuje, że odpowiedzialność ocenia się na podstawie ogólnych zasad prawa cywilnego, a wiąże się ona przede wszystkim z sytuacją, w której da się wykazać niedochowanie obowiązku bezpiecznego przechowywania.
Z perspektywy dyrektora oznacza to jednak realną konieczność zaprojektowania systemu tak, żeby ograniczyć ryzyko zagubienia telefonu, kradzieży, uszkodzenia, wydania urządzenia niewłaściwej osobie, pomyłki przy identyfikacji czy dostępu do telefonu przez osoby nieuprawnione.
Kilkaset telefonów to już poważne wyzwanie organizacyjne
W szkole liczącej 300 uczniów mówimy potencjalnie o około 300 urządzeniach przechowywanych każdego dnia. Przy 600 uczniach to około 600 urządzeń, przy 1000 – nawet około 1000. Nie wszystkie dzieci muszą przynosić telefon codziennie, ale sama skala pokazuje, dlaczego sposób organizacji depozytu ma znaczenie.
Współczesne smartfony mają przy tym bardzo różną wartość, więc łączna wartość sprzętu przechowywanego jednocześnie przez szkołę może sięgać setek tysięcy złotych. Przy założeniu średniej wartości telefonu na poziomie 1200 zł:
| Liczba telefonów | Przykładowa łączna wartość |
|---|---|
| 300 | 360 000 zł |
| 600 | 720 000 zł |
| 1000 | 1 200 000 zł |
To nie wartość wynikająca z ustawy, tylko prosty przykład pokazujący skalę mienia, które może znaleźć się jednocześnie pod pieczą szkoły.
Ile czasu może zajmować codzienna obsługa?
Przy dużej liczbie urządzeń nawet bardzo krótka czynność przy każdym telefonie sumuje się w znaczący koszt organizacyjny. Jeżeli przyjęcie jednego urządzenia zajmuje średnio 5 sekund, przy 300 telefonach daje to 25 minut. Przy 10 sekundach – 50 minut, przy 15 sekundach — 75 minut. Przy 500 telefonach są to odpowiednio około 42, 83 i 125 minut.
I to tylko przyjęcie urządzeń. Do tego dochodzi wydawanie po zajęciach, które zwykle trwa dłużej, bo pracownik musi odnaleźć konkretny telefon, zweryfikować właściciela i przekazać urządzenie właściwej osobie. Proces wydłużają dodatkowo kolejki, spóźnienia, wcześniejsze wyjścia ze szkoły, błędne oznaczenia, podobne modele telefonów, pomyłki, uszkodzone lub rozładowane urządzenia i sytuacje wyjątkowe. Rzeczywisty czas pracy bywa więc wyraźnie większy niż wynikałoby z prostego mnożenia liczby telefonów przez kilka sekund.
Kto będzie wykonywał tę pracę?
To pytanie łatwo pominąć przy planowaniu depozytu, a codzienna obsługa może wymagać zaangażowania nauczycieli, wychowawców, pracowników administracji i obsługi. Przy depozycie klasowym część czynności mogą wykonać sami uczniowie, ale szkoła nadal musi nadzorować cały system. Przy centralnym depozycie skala zadania rośnie, zwłaszcza rano i po zakończeniu zajęć.
Prywatność uczniów: nie chodzi tylko o zawartość telefonu
Ustawa wymaga, żeby miejsce przechowywania chroniło prawo ucznia do prywatności, w tym uniemożliwiało przeglądanie zawartości telefonu przez osoby nieuprawnione. Problem jest jednak szerszy niż samo odblokowanie urządzenia – telefon może wyświetlać na zablokowanym ekranie nazwę lub numer dzwoniącego, fragment wiadomości, powiadomienia z aplikacji, informacje z kalendarza, przypomnienia i inne dane z życia prywatnego ucznia. Przy wspólnym miejscu przechowywania wiele telefonów może znaleźć się jednocześnie w zasięgu wzroku osób obsługujących depozyt.
Organizacja depozytu powinna więc uwzględniać nie tylko fizyczne zabezpieczenie urządzeń, ale też ograniczenie ryzyka przypadkowego ujawniania informacji z ekranów – tym bardziej, że szkoła przechowuje nie tylko smartfony.
Zakaz dotyczy nie tylko smartfonów
Nowe przepisy obejmują urządzenia elektroniczne umożliwiające porozumiewanie się na odległość albo rejestrowanie obrazu lub dźwięku, a MEN wymienia tu telefony, laptopy, tablety, smartwatche, kamery, aparaty, radia, dyktafony i krótkofalówki. Poza zakazem zostają za to klasyczne zegarki, standardowe kalkulatory oraz urządzenia do pomiarów medycznych, takie jak glukometry.
Ma to znaczenie również przy organizacji depozytu – szkoła musi uwzględnić różnorodność sprzętu, nie tylko same telefony.
Co w przypadku odmowy odłożenia telefonu?
Uczeń w szkole z depozytem ma obowiązek korzystać z niego zgodnie z przyjętymi zasadami, ale to nie daje nauczycielowi prawa do fizycznego odebrania urządzenia. MEN wyraźnie wskazuje, że nauczyciel nie może zastosować przymusu bezpośredniego – w razie naruszenia zakazu szkoła sięga po działania wychowawcze i kary przewidziane w statucie: upomnienie, kontrakt wychowawczy, obniżenie oceny zachowania czy inne kary statutowe. Procedura depozytu powinna więc być powiązana z ogólnymi zasadami reagowania na naruszenia.
Telefon potrzebny ze względów zdrowotnych
Uczniowie, którzy ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby muszą korzystać z telefonu albo innego urządzenia, mają w ustawie osobny wyjątek. Rodzic niepełnoletniego ucznia lub pełnoletni uczeń może wystąpić do dyrektora o zgodę na korzystanie z urządzenia, a zgoda może obejmować cały pobyt w szkole oraz zajęcia organizowane poza nią. Jeżeli dyrektor odmówi, musi to pisemnie uzasadnić.
Procedura depozytu powinna uwzględniać uczniów z takimi zgodami.
Telefon może być użyty także w innych wyjątkowych sytuacjach
Nauczyciel może zezwolić na korzystanie z telefonu, gdy jest to potrzebne do realizacji programu nauczania, sprawdzenia wiedzy albo pilnego kontaktu ucznia z rodzicem. Telefonu można też użyć bez wcześniejszej zgody w razie bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia. Nawet przy działającym depozycie szkoła musi więc mieć możliwość szybkiego udostępnienia urządzenia, gdy przepisy na to pozwalają.
Czy trzeba zmienić statut szkoły?
Samo utworzenie depozytu nie wymaga wpisania szczegółowych zasad jego działania do statutu – te określa dyrektor w drodze zarządzenia, po uzyskaniu wymaganych zgód i opinii. Statut trzeba za to dostosować do nowych przepisów w innych obszarach, zwłaszcza tam, gdzie ustawa pozostawia regulację na poziomie szkoły, a fakt wprowadzenia „miejsc przechowywania” urządzeń warto tam zamieścić. Na dostosowanie statutów szkoły mają czas do 31 grudnia 2026 r.
Co z wycieczkami szkolnymi?
Ustawowy zakaz nie obowiązuje podczas wycieczek szkolnych – warunki korzystania z telefonów i innych urządzeń określa wtedy statut szkoły. Placówka może więc ustalić własne zasady, także ograniczenia lub zakaz, ale musi uwzględnić ustawowe wyjątki. To kolejny argument za tym, żeby rozwiązanie stosowane na co dzień było na tyle elastyczne, żeby nie wymagało za każdym razem organizowania dodatkowego transportu czy przechowywania urządzeń.
Co z ubezpieczeniem?
Przed utworzeniem depozytu warto sprawdzić zakres ochrony ubezpieczeniowej szkoły – nie każda polisa OC automatycznie obejmuje prywatne telefony uczniów przechowywane przez placówkę. Warto zweryfikować, czy polisa obejmuje szkody w powierzonym mieniu i prywatne urządzenia uczniów, jakie są limity odpowiedzialności, czy ochrona obejmuje kradzież, zagubienie i uszkodzenie, i czy potrzebne będzie dodatkowe rozszerzenie zakresu. Ustawa tego wprost nie wymaga, ale to praktyczna kwestia zarządzania ryzykiem przed rozpoczęciem przechowywania setek prywatnych urządzeń.
Największe ryzyko: nie sam depozyt, ale jego codzienna obsługa
W dyskusji o nowych przepisach łatwo skupić się na pytaniu, gdzie postawić szafkę na telefony. Szafka to jednak tylko element infrastruktury – szkoła musi zaprojektować cały proces: przyjęcie, identyfikację, zabezpieczenie, przechowywanie, dostęp w sytuacji wyjątkowej, wydanie i obsługę reklamacji czy sytuacji spornych.
Przy 20 czy 30 telefonach to prosty proces. Przy 300, 600 czy 1000 urządzeniach staje się codziennym systemem logistycznym, więc przy wyborze rozwiązania warto liczyć nie tylko koszt zakupu szafek czy pojemników, ale też koszt pracy personelu i ryzyko błędów.
MEN wskazuje, że depozyt nie jest jedynym rozwiązaniem
Po publikacji oficjalnego przewodnika MEN widać wyraźnie, że szkoły mają wybór modelu organizacyjnego. Ministerstwo wymienia jako możliwe rozwiązania przechowywanie telefonów w plecakach, szafki, przegródki, koszyki, indywidualne etui, saszetki magnetyczne i inne miejsca przechowywania. Ustawodawca nie narzucił więc jednego modelu – placówka dobiera rozwiązanie do swojej infrastruktury, liczby uczniów i sposobu organizacji pracy.
Telefon w plecaku, depozyt czy zamykane etui?
Po wejściu nowych przepisów szkoła ma w praktyce kilka modeli organizacyjnych do wyboru.
Telefon w plecaku to najprostszy organizacyjnie model – uczeń przechowuje telefon przy sobie, np. w plecaku lub zamkniętej szafce, a szkoła egzekwuje sam zakaz korzystania. Zaletą jest brak konieczności przejmowania urządzeń, wadą trudniejsze egzekwowanie zakazu, jeśli telefon zostaje łatwo dostępny.
Tradycyjny depozyt oznacza, że szkoła przejmuje fizyczne przechowywanie urządzeń. Daje wysoki poziom kontroli, ale wymaga uzyskania zgód, przygotowania zarządzenia i procedur, infrastruktury, codziennej obsługi, zabezpieczenia urządzeń, ochrony prywatności i organizacji wydawania telefonów.
Zamykane etui zostawia telefon przy uczniu, jednocześnie zabezpieczając go przed korzystaniem. Model eliminuje codzienne przejmowanie setek urządzeń, a mimo to ogranicza dostęp uczniów do telefonu w czasie pobytu w szkole. MEN wskazuje indywidualne etui i saszetki magnetyczne jako jedno z dopuszczalnych rozwiązań.
Co warto policzyć przed utworzeniem depozytu?
Decyzja o depozycie nie powinna sprowadzać się do pytania „ile kosztują szafki”. Warto policzyć też: ile telefonów będzie przechowywanych każdego dnia, ile osób trzeba rano do przyjęcia urządzeń i po południu do ich wydania, ile godzin pracy pochłonie to nauczycielom lub administracji, jaka infrastruktura będzie potrzebna (szafki, zamykane pomieszczenie, oznaczenia, system ewidencji), jak ograniczyć ryzyko zagubienia, uszkodzenia czy wydania telefonu niewłaściwej osobie, jak zabezpieczyć uczniów przed przypadkowym ujawnieniem informacji z ekranów, i jak szybko uczeń uzyska dostęp do urządzenia w sytuacji, gdy przepisy na to pozwalają.
Dopiero po uwzględnieniu tych elementów da się rzetelnie porównać depozyt z innymi rozwiązaniami.
Nowe przepisy to nie tylko zakaz telefonów
Ustawa wprowadza też szerszy komponent edukacyjny – programy wychowawczo-profilaktyczne szkół mają uwzględniać zagrożenia związane z korzystaniem z technologii informacyjno-komunikacyjnych, zwłaszcza z aktywnością uczniów w internecie. Przewiduje również obowiązek współpracy rodziców ze szkołą w zakresie przestrzegania zasad i kształtowania u dzieci nawyków związanych z higieną cyfrową. Skuteczne wdrożenie nowych przepisów to więc nie tylko mechanizm ograniczania dostępu do telefonów, ale też działania wychowawcze i edukacyjne.
Podsumowanie
Od 1 września 2026 r. szkoły podstawowe stosują ustawowy zakaz korzystania przez uczniów z telefonów i innych objętych ustawą urządzeń. Nie oznacza to jednak obowiązku utworzenia depozytu.
Jeśli szkoła zdecyduje się na jego organizację, dyrektor musi uzyskać zgodę rady pedagogicznej i rady rodziców oraz zasięgnąć opinii samorządu uczniowskiego, a potem określić w zarządzeniu szczegółowe zasady odkładania i odbierania urządzeń. Samo utworzenie depozytu oznacza konieczność zaprojektowania systemu zapewniającego bezpieczeństwo urządzeń i ochronę prywatności uczniów.
Odpowiedzialność szkoły za przechowywane urządzenia nie ma charakteru automatycznego przy każdej szkodzie – zgodnie z wyjaśnieniem MEN ocenia się ją na podstawie ogólnych zasad odpowiedzialności cywilnej, pod kątem tego, czy szkoła dochowała obowiązku bezpiecznego przechowywania. Największym problemem bywa więc nie samo kupienie szafek czy pojemników, tylko codzienna organizacja przyjmowania, zabezpieczania i wydawania setek urządzeń.
Przed utworzeniem depozytu warto porównać co najmniej trzy modele – telefon w plecaku, tradycyjny depozyt i zamykane etui. Każdy realizuje nowe zasady inaczej i wiąże się z innym poziomem kosztów, kontroli i obciążenia organizacyjnego.
Strefa Offline jako alternatywa dla tradycyjnego depozytu
Jednym z rozwiązań wskazanych przez MEN są indywidualne etui lub saszetki magnetyczne. Strefa Offline wykorzystuje właśnie taki model: telefon pozostaje przy uczniu przez cały czas pobytu w szkole, ale znajduje się w zamkniętym etui. Szkoła nie musi zbierać setek urządzeń w jednym miejscu, identyfikować ich, przechowywać i wydawać po zajęciach.
W praktyce oznacza to, że telefon zostaje przy właścicielu, urządzenie jest zabezpieczone przed korzystaniem, szkoła nie tworzy centralnego depozytu, nie ma codziennego przyjmowania i wydawania setek telefonów, sprzęt nie trafia do wspólnego miejsca przechowywania, a ryzyko pomyłek przy wydawaniu spada niemal do zera. Rozwiązanie nie zdejmuje ze szkoły obowiązku egzekwowania zakazu, ale przenosi ciężar organizacyjny z fizycznego przechowywania urządzeń na samo egzekwowanie zasady niekorzystania z nich.

Więcej informacji:
- Jak działa etui Strefa Offline w szkole?
- Etui na telefon, szafka czy depozyt? Porównanie rozwiązań dla szkół
- Etui na telefon dla szkół Strefy Offline
- Przewodniki MEN dotyczące korzystania z telefonów w szkołach
Powiązane artykuły
- Telefon w plecaku po 1 września 2026 r. — czy to wystarczy, aby szkoła spełniła nowe przepisy?
- Depozyt telefonów czy zamykane etui — porównanie rozwiązań dla szkół
- Czym są zamykane etui na telefony i jak działają?
- Jak przygotować szkołę na 1 września 2026 r.? Checklista dla dyrektora
- Zakaz telefonów w szkole podstawowej — co mówi nowy przewodnik MEN?
- Zakaz telefonów w szkołach uchwalony przez Sejm i przyjęty przez Senat. Co dokładnie zmienia ustawa od 1 września 2026 r.?
Szukasz rozwiązania dla swojej szkoły? Sprawdź etui na telefon dla szkół Strefy Offline — zamykane etui magnetyczne przeznaczone do organizacji zasad korzystania z telefonów w szkole.
Autor: Zespół Strefy Offline
Podstawa prawna: ustawa z 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz materiały Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące wdrożenia nowych przepisów.
