21 lipca 2026 r. francuski parlament przyjął ustawę zakazującą dzieciom poniżej 15. roku życia zakładania kont w mediach społecznościowych. Francja jako pierwszy kraj Unii Europejskiej wprowadza tak szeroko zakrojoną regulację. Co ciekawe, w polskim Sejmie już podczas debaty nad zakazem telefonów padały głosy, że to właśnie kierunek, w którym powinniśmy pójść.

Co dokładnie wprowadza Francja

Nowe przepisy wchodzą w życie etapami. Od 1 września 2026 r. osoby poniżej 15. roku życia nie będą mogły zakładać nowych kont na platformach społecznościowych: TikToku, Instagramie, Facebooku czy Snapchacie. Odpowiedzialność za weryfikację wieku spoczywa na samych platformach, które muszą zaoferować co najmniej dwa niezależne sposoby jej potwierdzenia. Od 1 stycznia 2027 r. obowiązek obejmie też konta już istniejące: nieweryfikowane profile dzieci mają zostać usunięte. Z zakazu wyłączone są encyklopedie internetowe oraz serwisy o charakterze edukacyjnym, a komunikatory takie jak WhatsApp czy YouTube pozostają dostępne.

Ustawa rozszerza też francuski zakaz telefonów w szkołach, dotąd obowiązujący w podstawówkach i gimnazjach, na licea. Prezydent Emmanuel Macron ogłosił po głosowaniu, że Francja wyznacza kierunek dla całej Europy w ochronie najmłodszych użytkowników internetu, a przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen opowiedziała się za podobnymi rozwiązaniami na poziomie unijnym.

Ten sam temat wybrzmiał w polskim Sejmie

Podczas dyskusji na 61. posiedzeniu Sejmu, 1 lipca 2026 r., podczas którego procedowano ustawę o zakazie telefonów, temat mediów społecznościowych wracał w wystąpieniach posłów z różnych klubów. Padały apele o wprowadzenie ograniczeń wiekowych w dostępie do social mediów, w tym propozycja rozważenia modelu australijskiego, czyli zakazu do 15. roku życia. Głosy w tym duchu padały zarówno z ław opozycji, jak i koalicji rządzącej, co pokazuje rzadki, ponadpartyjny konsensus w tej sprawie.

Minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że w ministerstwie powstaje zespół, który wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji ma przygotować przepisy dotyczące dostępu dzieci do mediów społecznościowych, oraz że prowadzone są rozmowy z innymi państwami Unii Europejskiej, tak aby ewentualny zakaz był, w odróżnieniu od doświadczeń Australii, realnie egzekwowalny, a nie tylko deklaratywny.

Innymi słowy: w Sejmie panuje w tej sprawie konsensus co do kierunku, ale inaczej niż we Francji, Polska jest dopiero na etapie zapowiedzi prac, a nie konkretnego projektu ustawy.

Co to oznacza dla polskich szkół już dziś

Na regulacje wzorowane na francuskich Polska może poczekać jeszcze długo. To decyzja ustawowa, a każdy taki proces legislacyjny trwa miesiącami, nawet jeśli konsensus w Sejmie jest już dziś wyjątkowo szeroki. Polska ma jednak coś, czego Francja nie miała, zanim wprowadziła zakaz mediów społecznościowych: ustawowy zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i przedszkolach jest już uchwalony i będzie obowiązywał od 1 września 2026 r., niezależnie od tego, czy i kiedy powstanie polski odpowiednik francuskiej ustawy o mediach społecznościowych.

I właśnie tu wchodzi Strefa Offline. Zanim ustawodawca zdąży uregulować dostęp dzieci do social mediów na poziomie krajowym czy unijnym, szkoła już od września będzie mogła skutecznie odciąć uczniów od telefonu, a tym samym od TikToka, Instagrama czy Snapchata, przez cały czas pobytu w placówce. Zamykane etui Strefa Offline to gotowe narzędzie do wdrożenia nadchodzącego zakazu: telefon zostaje przy uczniu, ale jest fizycznie niedostępny od wejścia do szkoły aż do wyjścia. Nie trzeba czekać na kolejną ustawę, żeby uczniowie spędzali dzień w szkole bez mediów społecznościowych: wystarczy skutecznie wyegzekwować przepisy, które wejdą w życie już za kilka tygodni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *