Od 1 września 2026 r. w polskich szkołach podstawowych obowiązuje ustawowy zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Dyrektorzy, nauczyciele i rodzice pytają jednak nie o sam zakaz, tylko o coś innego: kto odpowiada za telefon, jeśli coś mu się stanie na terenie szkoły.
Krótka odpowiedź jest taka, że ustawa tego wprost nie reguluje. Odpowiedzialność wynika z ogólnych zasad Kodeksu cywilnego, a to, kto konkretnie odpowiada, zależy od modelu przechowywania telefonu wybranego przez placówkę.
Poniżej pełne wyjaśnienie na podstawie tekstu ustawy z dnia 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (Dz.U. 2026 poz. 1036) oraz przewodnika Ministerstwa Edukacji Narodowej „Szkoła podstawowa bez smartfonów”.

Co dokładnie wprowadza ustawa
Nowelizacja Prawa oświatowego wprowadza nowe artykuły 98a–98d. Najważniejsze zasady wyglądają tak:
- Zakaz obejmuje telefony komórkowe i inne urządzenia elektroniczne umożliwiające porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu bądź dźwięku. Chodzi więc też o laptopy, tablety, smartwatche, aparaty i dyktafony.
- Obowiązuje przez cały pobyt ucznia na terenie szkoły związany z zajęciami dydaktycznymi, wychowawczymi i opiekuńczymi. Dotyczy to również wycieczek organizowanych w ramach zajęć poza szkołą.
- Ustawa przewiduje trzy wyjątki. Nauczyciel może wyrazić zgodę z powodów dydaktycznych, sprawdzenia wiedzy lub pilnego kontaktu z rodzicem. Dyrektor może wyrazić zgodę z powodów zdrowotnych. Trzeci wyjątek to bezpośrednie zagrożenie życia, zdrowia lub mienia.
- Dyrektor może, ale nie musi zorganizować miejsce lub miejsca przechowywania telefonów. Wymaga to zgody rady pedagogicznej i rady rodziców oraz opinii samorządu uczniowskiego.
- Nauczycielom nie przysługują środki przymusu bezpośredniego, więc nie mogą siłą odebrać uczniowi telefonu.
- Szkoły mają czas na dostosowanie statutów do 31 grudnia 2026 r.
W samym tekście ustawy nie pojawia się ani razu słowo „odpowiedzialność” w kontekście uszkodzenia czy kradzieży sprzętu. Ustawodawca zostawił tę kwestię poza literą prawa oświatowego.
Co mówi przewodnik MEN o odpowiedzialności za telefon
Ministerstwo w praktycznym przewodniku dla dyrektorów i nauczycieli doprecyzowuje to, czego nie ma w ustawie. Odsyła przy tym do uzasadnienia projektu i ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego:
„W zakresie odpowiedzialności za urządzenia, uzasadnienie do ustawy odsyła do ogólnych regulacji Kodeksu cywilnego. To oznacza, że za szkodę odpowiadał będzie ten, kto ją wyrządzi.”
Z tego wynika kilka konkretnych wniosków. Za kradzież lub zniszczenie telefonu odpowiada sprawca, cywilnie i karnie, niezależnie od tego, gdzie doszło do zdarzenia. Odpowiedzialność szkoły pojawia się tylko wtedy, gdy da się wykazać, że placówka nie dochowała obowiązku bezpiecznego przechowywania urządzeń. W praktyce dotyczy to modelu, w którym szkoła fizycznie przejmuje telefon, czyli depozytu, szafki albo sekretariatu. Jeśli nadzór był sprawowany prawidłowo albo szkoda powstała w wyniku zdarzenia losowego, szkoła nie ponosi odpowiedzialności. Miejsce przechowywania musi przy tym zapewniać bezpieczeństwo sprzętu i ochronę prywatności ucznia, w szczególności uniemożliwiać przeglądanie zawartości telefonu przez osoby nieuprawnione.
Kto odpowiada za telefon w zależności od modelu
To pytanie pada najczęściej w rozmowach z dyrektorami wdrażającymi nowe przepisy. Odpowiedź zależy od tego, czy szkoła przejmuje fizyczne posiadanie telefonu, czy urządzenie cały czas zostaje przy uczniu.
| Model egzekwowania zakazu | Kto ponosi odpowiedzialność za sprzęt | Ryzyko dla szkoły |
|---|---|---|
| Telefon w plecaku lub kieszeni ucznia | Uczeń i rodzice | Zazwyczaj brak. Szkoła nie przejmuje urządzenia |
| Zamykane etui lub saszetka magnetyczna, telefon zostaje przy uczniu, tylko zablokowany | Uczeń i rodzice | Zazwyczaj brak. Nie dochodzi do przejęcia posiadania przez szkołę |
| Szafka, koszyk, przegródka w sali | Szkoła, w zakresie należytego nadzoru | Umiarkowane. Trzeba wykazać dochowanie staranności |
| Depozyt w sekretariacie lub pokoju nauczycielskim | Szkoła, w zakresie należytego nadzoru | Najwyższe. Pełne przejęcie posiadania urządzenia |
To rozróżnienie ma praktyczne znaczenie prawne. Jeśli telefon przez cały czas zostaje przy uczniu, nawet zablokowany w etui, szkoła formalnie nie przejmuje nad nim pieczy. Nie powstaje więc ta sama podstawa odpowiedzialności co przy klasycznym depozycie. Dla dyrektora oznacza to mniej biurokracji, bo nie trzeba organizować zabezpieczonego miejsca przechowywania na kilkaset urządzeń, i mniejsze ryzyko sporów z rodzicami o zgubiony lub uszkodzony sprzęt.
Jak w praktyce wdrożyć zakaz minimalizując odpowiedzialność
Z przewodnika MEN oraz przykładów dobrych praktyk szkół wynika kilka zasad. Telefon fizycznie nie powinien opuszczać ucznia. Powinien zostać w plecaku, kieszeni albo zamkniętym etui, a nie trafiać do wspólnego pojemnika czy szafki. Zasady muszą być jasne i konsekwentnie egzekwowane przez wszystkich nauczycieli, nie tylko wychowawcę. Procedura awaryjnego kontaktu z rodzicem powinna być znana wszystkim, na przykład przez sekretariat lub wychowawcę. Rodzice powinni zostać poinformowani o wybranym modelu i jego skutkach prawnych jeszcze przed wdrożeniem.
Takie podejście realizuje Strefa Offline. Telefon trafia do specjalnego pokrowca blokowanego zamkiem magnetycznym, ale przez cały dzień pozostaje przy uczniu, w plecaku, kieszeni czy na ławce. Uczeń nie ma do niego dostępu, dopóki etui nie zostanie odblokowane za pomocą bazy magnetycznej, przy wyjściu ze szkoły. Szkoła w żadnym momencie nie przejmuje fizycznego posiadania urządzenia, więc unika ryzyka odpowiedzialności, jakie wiąże się z tradycyjnym depozytem czy szafkami. W sytuacji nagłej etui można otworzyć awaryjnie, a kontakt rodzica z dzieckiem odbywa się standardowo przez sekretariat. Więcej o tym, jak wygląda wdrożenie krok po kroku, znajdziesz w kompletnym przewodniku dla dyrektorów i nauczycieli na stronie Strefa Offline.
To rozwiązanie pośrednie. Egzekwuje zakaz skuteczniej niż sam zapis w statucie, bo „telefon w plecaku” trudno skontrolować, a jednocześnie nie generuje dla szkoły dodatkowych obowiązków związanych z przechowywaniem cudzej własności, jakie nakłada art. 98b ustawy przy zorganizowanym depozycie.
Najczęstsze pytania
Czy ustawa mówi, kto odpowiada za zgubiony telefon w szkole? Nie. Ustawa reguluje wyłącznie zakaz korzystania i wyjątki od niego. Kwestię odpowiedzialności za sprzęt wyjaśnia jedynie uzasadnienie do ustawy, odsyłając do ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego.
Czy szkoła musi zwrócić uczniowi koszt zniszczonego telefonu? Tylko wtedy, gdy telefon znajdował się w zorganizowanym przez szkołę depozycie i da się wykazać, że placówka nie dochowała obowiązku należytego, bezpiecznego przechowywania urządzenia.
Czy nauczyciel może zabrać uczniowi telefon siłą? Nie. Nauczycielom nie przysługują środki przymusu bezpośredniego. Mogą nakazać odłożenie telefonu do wyznaczonego miejsca przechowywania, jeśli takie istnieje, i zastosować konsekwencje wychowawcze lub statutowe.
Czy szkoła musi zorganizować depozyt na telefony? Nie, to rozwiązanie fakultatywne. Dyrektor może wybrać dowolny mechanizm egzekwowania zakazu, od przechowywania w plecaku, przez szafki, po zamykane etui, o ile skutecznie wymusza nieużywanie urządzeń.
Czy rodzic może się skontaktować z dzieckiem w trakcie lekcji? Tak, przez sekretariat, wychowawcę lub w inny sposób wyznaczony przez szkołę. Ustawa nie ogranicza możliwości kontaktu w sytuacjach nagłych, a nauczyciel może wyrazić zgodę na użycie telefonu właśnie w takim celu.
Do kiedy szkoły muszą dostosować statuty do nowych przepisów? Do 31 grudnia 2026 r. Do tego czasu obowiązują dotychczasowe zapisy statutowe dotyczące korzystania z telefonów.
Podstawa prawna: ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (Dz.U. 2026 poz. 1036), przewodnik MEN „Szkoła podstawowa bez smartfonów. Praktyczny przewodnik dla dyrektorów i nauczycieli”.
Zobacz też: Strefa Offline — system stref wolnych od telefonów dla szkół i pełny przewodnik po zakazie telefonów w szkołach 2026.
