Projekt ustawy Prawo oświatowe daje szkołom możliwość tworzenia depozytów telefonów. Zanim dyrektor podejmie taką decyzję, warto znać odpowiedź na jedno kluczowe pytanie: kto odpowiada za telefony i inne urządzenia, które szkoła przyjmuje?

Co powiedział MEN

MEN odpowiedział na to pytanie jednoznacznie jeszcze przed obecną nowelizacją: jeśli szkoła zgodnie ze statutem organizuje depozyt telefonów, odpowiada za powierzony sprzęt i musi go zwrócić uczniom lub rodzicom. Szkoły nie mogą skutecznie zrzec się tej odpowiedzialności.

Obecny projekt ustawy idzie w tym samym kierunku i nakłada na szkołę wprost obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa przechowywanych urządzeń oraz ochrony prywatności uczniów.

Podstawa prawna

Telefony są własnością uczniów lub rodziców. Szkoła przyjmując je do depozytu wchodzi w posiadanie cudzej własności i jest zobowiązana do jej zwrotu w stanie niepogorszonym. Odpowiedzialność wynika z przepisów Kodeksu cywilnego o prawie rzeczowym oraz z art. 415 k.c. Jeśli telefon zostanie uszkodzony, zgubiony lub skradziony podczas przechowywania, rodzic może dochodzić odszkodowania od szkoły lub organu prowadzącego na drodze cywilnej.

Skala ryzyka finansowego

Przy średniej wartości telefonu 1200 zł szkoła z 300 uczniami codziennie przechowuje mienie o wartości ok. 360 000 zł. Szkoła z 600 uczniami zarządza mieniem wartym ok. 720 000 zł. To wartość porównywalna z wyposażeniem małego przedsiębiorstwa lub kilku nowych samochodów osobowych.

Liczba uczniówŁączna wartość mieniaPorównywalny ekwiwalent
300ok. 360 000 złkilka nowych samochodów osobowych
600ok. 720 000 złwyposażenie małego przedsiębiorstwa

Standardowe polisy OC szkół i nauczycieli wyłączają z ochrony szkody w mieniu powierzonym. Przed uruchomieniem depozytu warto zapytać ubezpieczyciela czy i na jakich warunkach można uzyskać rozszerzenie polisy na tę wartość mienia.

Koszty organizacyjne i czas obsługi

Przyjęcie i wydanie kilkuset telefonów dziennie to realne obciążenie personelu. Samo zidentyfikowanie i znalezienie konkretnego telefonu przy wydawaniu zajmuje czas, szczególnie przy dużej liczbie podobnych urządzeń w podobnych etui. W szkole z 600 uczniami, nawet przy założeniu tylko minuty na obsługę jednego telefonu dziennie, to ponad 50 godzin pracy tygodniowo, czyli setki godzin w roku szkolnym.

Do tego należy wziąć pod uwagę kolejki przy punkcie depozytu rano i po południu, skrzynki lub szafki z podziałem na klasy i uczniów, system ewidencji i oznaczania urządzeń, prawdopodobnie monitoring miejsca przechowywania.

Należy pamiętać tylko, że zakazam nie są objęte tylko telefony. Wszystkie inne urządzenia elektroniczne umożliwiające porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku – smartwatche, dyktafony, aparaty i podobny sprzęt będą musiały być również przyjmowane do depozytu, jeśli szkoła go ustanowi.

Prywatność uczniów

Projekt ustawy nakłada na szkołę obowiązek ochrony prywatności uczniów przy przechowywaniu urządzeń. W praktyce jest to trudniejsze do zapewnienia niż się wydaje. Telefon w depozycie, nawet zablokowany, wyświetla powiadomienia i imiona nadawców na ekranie blokady. Jeśli ktoś akurat dzwoni, numer lub imię dzwoniącego jest widoczne dla obsługi depozytu. Pracownik przyjmujący lub wydający telefon jest mimowolnym odbiorcą informacji o życiu prywatnym ucznia, bez żadnej podstawy prawnej do dostępu do tych danych.

W przypadku dyktafonów, aparatów i innych urządzeń nieobjętych wysokim poziomem zabezpieczeń, szkoła powina znaleźć sposób uniemożliwiający zapoznanie się przez osoby obsługujące depozyt z treścią danych na tych nośnikach.

Ryzyko sporów z rodzicami

Przy kilkuset telefonach dziennie pomyłki są nieuniknione. Wydanie telefonu niewłaściwej osobie, uszkodzenie urządzenia podczas przechowywania, niemożność zlokalizowania konkretnego aparatu przy wydawaniu po lekcjach. Każda taka sytuacja może przerodzić się w spór z rodzicem.

Przy telefonach wartych kilkaset lub kilka tysięcy złotych skala potencjalnych roszczeń jest proporcjonalnie duża. Do tego dochodzi wymiar emocjonalny: dla rodzica, którego telefon dziecka zginął lub został uszkodzony w szkole, argument że szkoła działała w dobrej wierze jest niewystarczającym uzasadnieniem.

Jaka jest alternatywa

Ustawa nie wymaga tworzenia depozytu. Szkoły które chcą skutecznie egzekwować zakaz bez przejmowania odpowiedzialności za telefony uczniów wybierają model, w którym telefon przez cały czas pozostaje przy uczniu, ale jest zablokowany przed użyciem za pomocą zamykanego etui. Szkoła nie przechowuje urządzeń i nie przejmuje za nie żadnej odpowiedzialności.

O tym jak to działa przeczytasz w artykule Jak działa etui Strefa Offline w szkole? lub w porównaniu wszystkich rozwiązań: Etui na telefon, szafka czy depozyt?

Szukasz rozwiązania dla swojej szkoły? Sprawdź etui na telefon dla szkół Strefy Offline – zamykane etui magnetyczne zgodne z nową ustawą.

Artykuł dotyczący ustawy w wersji przyjętej przez Sejm oraz Senat:

Zakaz telefonów w szkołach uchwalony przez Sejm i przyjęty przez Senat. Co dokładnie zmienia ustawa od 1 września 2026 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *